Ziobro zarżnął kochankę
August 14, 2007 – 1:17 pmW związku z zamiłowaniem ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego (w jednym) do gadżetów przypomniał mi się tekst, który postanowiłem przytoczyć i uzupełnić:
Wyobraźmy sobie wybory. Marcinkiewicza diabli wzięli. Rząd dla odmiany sformował Wojciech Olejniczak, zwariował więc ze szczęścia, przez co mnie powołał na rzecznika. Wówczas ja (autorem tekstu jest Jerzy Urban) występując unowocześniłbym instrumenty propagandy w porównaniu z latami 80., kiedy tylko gadałem, niczego nie pokazując. Na konferencję prasową przyniósłbym dziś nóż. O taki.
- To jest nóż - powiedziałbym - którym były minister Zbigniew Ziobro mógł był zarżnąć swoją kochankę. Oczywiście, jeżeli miał kochankę, co jest niezwykle prawdopodobne. Ziobro bowiem to stosunkowo młody mężczyzna. Podoba się wielu kobietom o marnym guście. Przy tym należy do partii objawiającej homofobię. Tego, czy Ziobro miał kochankę, nie wiem, ale policja sprawdza w trybie pilnym. Trwa śledztwo w sprawie. Zmierza ono do ustalenia, czy ewentualna kochanka żyje. Jeśli zaś jest martwa, to czy może została zadźgana nożem. Czy był to taki właśnie nóż i czy ewentualnie należał on do Ziobry.
Nóż, który państwu pokazuję, może kupić sobie każdy, a więc także były minister Ziobro. Zarżnąć nim człowieka, w tym także kochliwą dziewczynę, jest bardzo łatwo. Pokażę to na damskim manekinie. Minister Ziobro mógł wbić nóż, jeśli go posiadał - proszę spojrzeć - tu, w podbrzusze kochanki, jeżeli ją miał. O tak. Następnie wbity nóż mógł ciągnąć ku górze przecinając nieboraczce wnętrzności, czyli kochankę wybebeszył.