POpaprana POlityka…

January 6, 2008 – 10:26 pm

No cóż, batalii o zapładnianie metodą in vitro ciąg dalszy. Ja już się w kwestii in vitro wypowiadałem i nie ma sensu, bym pisał to raz jeszcze, możecie o tym przeczytać w Żyj i daj żyć, kto nie czytał niech nadrobi zaległości.

Co się takiego stało, że tak szybko muszę poruszyć ten temat? Tak szybko tego wyjaśnić się nie da, ale będę przytaczał wszystko fragmentami, nie dam rady odszukać informacji sprzed minionych kilku miesięcy, najnowsze wstawię, bo mam do nich jeszcze dostęp.

21 października 2007 roku miały się w Polsce odbyć wybory do sejmu i do senatu (już się odbyły, ale ja lubię się cofać w czasie). Jednym z kandydatów jest Platforma Obywatelska, drugim głównym kontrkandydatem jest Prawo i Sprawiedliwość. Jak to zawsze ma miejsce przed wyborami, trzeba zacząć włazić w dupę obywatelom i obiecać, że zrobi się coś, czego w rzeczywistości się nie zrobi. Prawo i Sprawiedliwość obiecywało dalszą walkę z korupcją, wzmocnienie polityki zagranicznej, państwo prorodzinne, umocnienie władzy Kościoła i jeszcze kilka innych pomniejszych spraw. Natomiast Platforma Obywatelska obiecywała sprywatyzowanie służby zdrowia, walką z partią Prawo i Sprawiedliwość, walkę z nierównościami społecznymi (wtedy chodziło o Rydzyka), wprowadzenie do Polski ruchu lewostronnego (bredzenie, że będziemy mieć drugą Irlandię) i jeszcze kilka głupot.

21 października 2007 odbyły się wybory. Zwyciężyli Ci, którzy mieli zwyciężyć, walka była tylko o to, czy będzie samodzielna większość, czy też może nie. Na szczęście ludności naszego kraju, tej większości zdobyć się nie udało. Platforma Obywatelska musiała zawrzeć koalicję z Polskim Stronnictwem Ludowym, koalicja ta została zawiązana i… pomału zaczęto wycofywać się z obietnic wyborczych…

Olano prywatyzację służby zdrowia, olano walkę z nierównościami społecznymi, olano wprowadzanie cudu, olano też wszystko inne, jedne co pozostało to walka z Prawem i Sprawiedliwością oraz z Rydzykiem (a Rydzyk nie jest jedyną osobą wywyższaną w Polsce).

Teraz jeszcze stało się coś, co jak dla mnie zadecydowało o tym, że mam dość Platformy Obywatelskiej całkowicie. Cechą szczególną koalicji byłej, czyli Prawa i Sprawiedliwości, Samoobrony oraz Ligi Polskich Rodzin, był fakt, że całym swym sercem i duszą byli za kościołem i czarnuchami w nim służącymi. Platforma obiecała koniec tego, obiecała też lekką izolację państwa od kościoła. Niestety w praktyce jest inaczej, zupełnie inaczej.

Mam wrażenie, że Platforma Obywatelska boi się kościoła (tylko Lewica i Demokraci twardo walczą, oby to oni wygrali następnym razem, UPR raczej szans nie ma niestety), dyga się przed tym co mówią panowie w czerni i stara się za wszelką cenę zebrać jak największą liczbę głosów wśród katolików. Jakie wnioski? Platforma trwa o dobro każdego z nas, każdego z nas, który należy do Platformy Obywatelskiej. Niestety wiąże się to z tym, że niedługo Polska zmieni nazwę na Watykan II, albo Polskę przeniesie się do Watykanu, a Watykan do Polski. Czarni kapłani przecież wolą więcej, zawsze woleli więcej, oni chcą tylko brać, gówno dając w zamian.

Jak powiedział największy dupowłaz kościoła: “W tym roku na pewno nie będzie to możliwe. Cały czas szukamy środków na załatanie dziurawego statku, jakim jest dzisiejszy system finansowania opieki zdrowotnej. Jako człowiek odpowiedzialny muszę powiedzieć, że dziś nie stać nas na refundowanie kolejnych kosztownych procedur.” - źródło. Co z tego wynika? Ano wniosek jest taki, że o normalnie funkcjonującym in vitro możemy zapomnieć, możemy zapomnieć o dopłatach na ten szczytny cel, możemy zapomnieć o normalnych dzieciach dla ludzi `chcących, ale nie mogących`. `Chcesz mieć dziecko, a nie możesz? Weź sobie cudze!` - takie motto towarzyszy rządom Platformy Obywatelskiej. Co będzie następne?

Właśnie, co będzie następne? Sam boję się strzelać nawet, ale podejrzewam, że może to być całkowity zakaz aborcji, obowiązkowe msze, obowiązkowe wpłaty na kościół, palenie na stosie niewierzących. Strach pomyśleć co się będzie działo. Dla ludzi podobnych mnie mam bardzo złe wieści, Polska jako państwo kościelne będzie się mocno pogłębiać (O! Przypomniało mi się jeszcze jedno, wprowadzenie obowiązkowej religii na maturze, w szkole, na studiach, w pracy), nam pozostaje tylko trwać w milczeniu i udawanie, ze na całe to zło godzimy się. Ale do czasy, kiedyś nastaną dni rewolucji, a wtedy Polska będzie pięknym krajem, wolnym od świętych krów.

Czekajmy, może w końcu będzie nam dane.

Rzeczowa polityka zagranicznaKodeks honorowy politykaPrawdziwa niezależność „Rzeczpospolitej”Wiersze Cristo at RabaniegoWikipedyści i polityka…

Post a Comment