No so - niema walka z serwisami społecznościowymi
August 30, 2007 – 6:58 pmMeet no friends, attend no events and make no connections. - reklamuje się serwis NoSo, skrót od no social. jak pisze Techcrunch - jest to bardziej projekt kulturowy niż startup.
Po zalogowaniu dostaje się numer usera i można spotykać się “wszędzie i nigdzie”. Są to spotkania bez spotkania. Nie można sie kontaktować. Radość czerpana jest z samego przebywania w miejscu, gdzie inni także sie antysocjalizują.
Serwis pokazuje topowych zrzeszonych - anonimowo, pod postacią numerów. A w profilach informacje typu - skąd nie pochodzę, czego nie lubię, gdzie się nie uczę. Performance? Flash mob bez widowni? Syndrom znużenia socjalizowaniem, dołączaniem, tworzeniem grup znajomych, współdzieleniem? Radosna manifestacja outsiderstwa?A podobno MySpace ma wejść do Polski. Ciekawe jak to będzie wyglądało. Totalny odpływ ludzi z innych serwisów? A może zainteresowanie tylko ze strony zespołów i firm chcących się promować. A może skazanie na pozycję nr 10 000 tak jak w przypadku ebay?
Trudno mi uwierzyć, że nagle wszyscy rzucą się rejestrować. Mam już odruch wymiotny na widok serwisów, w których można poznawać nowych znajomych, wymieniać filmiki i zdjęcia…