Ciemnogród, ateiści i miłośnicy brodatych latynosów
January 6, 2008 – 10:26 pmJak dowiadujemy się z bardzo “wiarygodnych i obiektywnych” źródeł informacji jakich w naszym kraju masa zbliża się koniec świata. Z jednej strony szatan i żydomasoneria wsparci teutońskimi zastępami zmiażdżyć chcą maryjny lud, z drugiej zaś możemy się dowiedzieć, że religia i wiara w pewnego Galilejczyka to źródło wszelakich klęsk jakie spotykają ten nieszczęsny świat. O pierwszej opcji pisać nie będę bo nie ma sensu komentować apokaliptycznych wizji jakie babciowie snują będąc na haju po odwiedzinach w domu bożym, ale druga opcja jest znacznie ciekawsza. Udowadnia nam po raz kolejny, że 90% społeczeństwa to szara masa kierująca się w życiu skrajnościami, ludzie dzielący wszystko na czarne - białe. Jednym słowem wśród “ateistów” też nie brak debili.
Ateizm jest dzisiaj trendy. Widać to zwłaszcza w necie. Oto mamy zalew stron o tematyce racjonalno - bogojebnej. Są chlubne wyjątki jak racjonalista.pl czy ateista.blog.pl. Strony gdzie masz pełno konkretnych, obiektywnych informacji i przemyśleń.
Jest też chłam, o którym wspomniałem w jednym z poprzednich postów. Chłam, którego autorzy gówno widzą i gówno wiedzą. Blogi zbuntowanych gimnazjalistów/licealistów noszących koszulki z Che Guevarą i Fidelem C. (choć nie mają większego pojęcia o swoich idolach), dla których historia Kościoła katolickiego czy wogóle wszystkich religii jest jedną wielką białą plamą, o której pobieżnym choć zgłębieniu nigdy nie pomyślą. Jest też ateizm komercyjny, ale to na kiedy indziej.
Ludzie, którzy nie potrafią zrozumieć ograniczeń przeciętnego, szarego człowieka. Nie przychodzi tumanom do głowy, że religie zawsze były, są i będą. Dlaczego?. Ludzie w przeważającej większości boją się śmierci, boją się że ich życie to zwykła “mechaniczna” egzystencja, którą można ująć w trzech punktach - edukacja, prokreacja, praca. Kogo to rajcuje? Mało kogo. Oczywiście są wyjątki, które pierdolą wszystko co popadnie i niczym się nie przejmują. Ale to są wyjątki, tak jak wyjątkiem są biali murzyni (bez skojarzeń z rodakami na zmywaku). Szara egzystencja sprzyja ucieczce. Dokąd? Dokądkolwiek! Choćby do kościoła.
Już Erich Fromm w latach 30/40 (nie pamiętam dokładnie daty) ogłosił hasło “ucieczka od wolności”. Miała ona być wytłumaczeniem sukcesu nazizmu w Niemczech, moim skromnym zdaniem jest również świetnym wytłumaczeniem podobnego sukcesu ideologii chrześcijańskiej i jej podobnych. Większość ludzi boi się wolności, samodzielnego podejmowania decyzji, a do tego dochodzi jeszcze podświadomie wpojona w czasie dzieciństwa wiara w boga/bogów. Wszystko to czyni większość ludzi takimi jakimi są. Nie odkrywam zresztą tym tekstem nic nowego. Mierzi mnie po prostu widok ludzi, których ciemnota jest tak oczywista, jak oczywiste jest upośledzenie umysłowe Miśka Koterskiego, notabene idola sporej części nastolatków. Bo jaka jest różnica pomiędzy “mocherem” walczącym zajadle o cześć i godność ojca dyrektora, a młodym miłośnikiem Miśka? Sami sobie odpowiedzcie.
Ogólnie dla podsumowania - dla większości narodu pojęcie obiektywizmu jest obce, za to ocenianie na zasadzie skrajności dobre - złe najbliższe sercu.