Aniołki Red Bulla

December 1, 2007 – 10:37 am

Uczucia religijne polskich katolików znów obrażone: tym razem za sprawą reklamy napoju Red Bull, do której zakazania szykuje się właśnie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Jako że za katocenzurą (która, jak widać, ma się dziś nie gorzej niż za najciemniejszych czasów IV RP) nie przepadam, puszczam spot za friko i radzę uważnie oglądać (póki wolno):

Powiedzmy sobie szczerze: klip nie odstaje od tego, czym austriacka kompania od lat raczy odbiorców, więc gdybym zobaczył go po prostu, zareagowałbym zapewne kolejnym ziewnięciem. Na szczęście dla Red Bulla są jednak w tym kraju osoby, które na sam dźwięk słów Maria, Józef i Nowy Testament zaczynają toczyć pianę z pyska i wydawać niecenzuralne dźwięki, co zresztą o niebo lepiej służy oskarżanemu o bezbożność produktowi, niż emisje w prime time. Zgrabnie ujada m.in. bp Tadeusz Pieronek:

Są pewne wartości, których nie można nadużywać. A w przypadku reklamy Red Bulla mamy do czynienia z instrumentalizacją religii. Nigdy nie będę tego pochwalać.

Trudno się, doprawdy, biskupowi dziwić. Toż instrumentalizuje instytucja inna niż reprezentowany przez Pieronka Kościół katolicki, który nie od dziś utrzymuje, że ma monopol na wykorzystywanie motywów religijnych w celach marketingowych. I tego monopolu broni. Jak, gdzie i kiedy tylko może.

Aniołki Red BullaKRRiTV: Red Bull obraża uczucia religijneWhy religion sucksWhy religion sucksRed Light Center - Second Life z pieprzykiem

Post a Comment