Aktywne wakacje, czyli co udało mi się zobaczyć…
August 28, 2007 – 5:58 pmWystarczyło 4 dni, aby rozklekotanym maluszkiem objeździć Dolny Śląsk, zahaczyć o Sudety i połazić po skałkach, łyknąć trochę historii i załapać bakcyla zwiedzania podziemi, sztolni i zamków.
Zwiedzanie tych rejonów jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, na jaki zabytek i atrakcję trafisz. Chyba, że przekopiesz wcześniej Internet w celu ułożenia planu imprezy.
Udało się nam zobaczyć miejsca takie jak:
Rogoźnica: obóz koncentracyjny Gross-Rosen
Jawor: Kościół Pokoju
Wałbrzych i Nowa Ruda - krajobraz poindustrialny
Zamek Książ i szlak śladami II wojny światowej
Kłodzko:Twierdza,Podziemia miejskie,Rynek,gotycki most
Duszniki Zdrój:Muzeum Papiernictwa
Kudowa Zdrój: Kaplica Czaszek
Wambierzyce: Sanktuarium Maryjne
Kamienna Góra:niezwykła knajpka U Leszka ![]()
Głuszyca: Twierdza Osówka - podziemne miasto
Kochanów: średniowieczny kamienny Stół sędziowski
Gorzeszów:Głazy Krasnoludków, Maczuga
Krzeszów: Zespół pocysterski
Wieściszowice:Kolorowe jeziorka
Złotoryja:Wilcza Góra i kamieniołomy, Dymarki Kaczawskie, Muzeum Złota, Kościół Nawiedzenia NMP, Wieża Kowalska
Wleń:Ruiny zamku, Krzyż pokutny z XVII w.
Pilchowice: Zapora wodna
Lubomierz: muzeum filmu Sami swoi
Podczas zwiedzania nasunęło mi się parę smutnych myśli na temat polskiego przemysłu turystycznego, ale o tym w następnym poście.