Siła
October 25, 2007 – 8:46 pmJak?
Nie umiem.
Płacz?
Nie.
Rozpacz?
Nie.
Co więc?
Uczuć? Tylko żal, może smutek…
Tak prosto?
Bo zrozumieć nie mógł, pytał.
Szukał wichru, szlochu, burzy.
Mówił, że już o tym czytał.
Szukał złamanej róży.
A ja powiedzieć mu chciałam,
Jaka tu i teraz stoję.
Lecz wyrazić nie umiałam.
Spytał, czy czegoś się boję.
Nie. Mi to trudno przedstawić.
Tu nie ma róży w ogrodzie.
Jak kolec mogę się jawić
W zgliszczach, nie w pięknej przyrodzie.
To tak, jakby w nicości trwać.
Nie czuć nic, nie pragnąć, nie chcieć.
I wolałbyś cierpienie znać,
Niżeli w sobie stan ten mieć.
Ból aż tak duży przeszywa,
Że nawet krzyczeć sił już brak.
I skurcz z półtrwania wyrywa.
Autentyczny, fizyczny tak.
Nie chcę zrozumieć.
Wiem, powiedziałam.